Królowie wypadków

Wyczynowy sport wymaga maksymalnego wykorzystania własnych umiejętności. Na odcinkach specjalnych w rajdach samochodowych jest wiele niebezpieczeństw np. kamienie, drzewa, skarpy. Gdy rywalizacja jest zacięta, różne rzeczy mogą się wydarzyć… W rajdowym świecie są kierowcy, którym sporadycznie zdarza się jakaś przygoda, ale są i tacy, którzy bardzo często kończą rajd w rowie lub na dachu.

Ludzie ze strony wrc.com przyjrzeli się statystykom w latach 1999-2006 i obliczyli, kto należy do największych „crasherów” ostatnich lat, czyli kierowców, którzy najczęściej nie kończyli rajdów z powodu wypadków.

Przed ujawnieniem tej listy, spytano kilka osób o swoje typy:

Malcolm Wilson: – „Colin McRae.”

Marcus Grönholm: – „Myślę, że jestem wysoko w tym rankingu.”

Manfred Stohl: – „Myślę, że McRae ma ten zaszczyt.”

Henning Solberg: – „Według mnie to może być Colin McRae.”

Petter Solberg: – „Wszyscy chyba wiemy, że to był Colin McRae. Nie wiadomo, ale być może ja jestem tuż za nim.”

Phil Short: – „Colin ma uznaną markę jako crasher, ale to nie on był największy, ale Tommi Mäkkinen.”

Mikko Hirvonen: – „Kto ma rekord wypadków? Tylko Colin McRae mi przychodzi do głowy.”

Z wypowiedzi wynika, że największym „crasherem” jest Colin McRae, ale czy tak jest okaże się wkrótce. Teraz jedna warto powiedzieć o kierowcy, który miał najmniej wypadków w swojej karierze. Chyba nie jest niespodzianką, że to czterokrotny Mistrz Świata, Sebastien Loeb. Francuz zaliczył tylko 3 wypadki w ciągu 67 rajdów w Mistrzostwach Świata.

Przechodzimy teraz do rankingu największych „crasherów”. Oto wyniki obliczeń ludzi z wrc.com (wyniki w procentach wypadki/rajdy):

1. Chris Atkinson – 32,3%
2. Francois Duval – 21,1%
3. Henning Solberg – 20,0%
4. Mikko hirvonen – 15,4%
5. Armin Schwarz – 14,9%
6. Tommi Mäkinen – 14,2%
7. Petter Solberg – 13,0%
8. Manfred Stohl – 12,2%
9. Freddy Loix – 11,6%
10. Colin McRae – 11,4%

Jak się okazało, w ostatnich latach najczęściej rozbijał się Chris Atkinson. Statystyki brały pod uwagę dwa pierwsze lata Australijczyka, jako kierowcę fabrycznego teamu Subaru. Był to okres, kiedy Chris przechodził drogę zbierania doświadczeń.

– „Mamy świadomość jak łatwo jest prowadzić samochód, ale młodzi kierowcy inaczej na to patrzą. Podejmujemy ryzyko i to powoduje błędy. To jest część gry. Jak się nie tnie zakrętów to jesteś wolny i tracisz dużo czasu. Kończenie rajdów jest dla nas rzeczą drugorzędną, gdyż chcemy stać się najlepszymi kierowcami, chcemy wygrywać rajdy i dlatego musimy podejmować ryzyko” – powiedział Chris Atkinson.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *